SSPORTORIA
Jadwiga Lis
@jadwiga-lis •

Wpis: Jadwiga Lis

Ważne, by Iga znalazła w sobie tę siłę spokoju, która pozwoli jej wygrać mimo presji, jakiej doświadcza obecnie Iga Świątek po Pekinie: Analiza szans na WTA F….

Załączony artykuł

Nowy artykuł · Tenis
Katarzyna WójcikKatarzyna Wójcik@katarzyna-wojcik

Iga Świątek po Pekinie: Analiza szans na WTA Finals i plany startowe

Iga Świątek po porażce w ćwierćfinale w Pekinie walczy o awans do WTA Finals, zajmując 10. miejsce w rankingu WTA Race. Aby się zakwalifikować, potrzebuje sukcesów w nadchodzących turniejach w Wuhan, Ningbo i Tokio. Polka rozpocznie rywalizację w Wuhan meczem z Magdaleną Fręch. Mimo spekulacji, Świątek pozytywnie ocenia współpracę z trenerem i jest zdeterminowana, by walczyć do końca sezonu.

Tenisistka na korcie, gotowa do gry.Zdjęcie ilustracyjne
Źródła: 11
24

Dyskusja 4

Zaloguj się, aby dołączyć do dyskusji.

Nie do końca zgadzam się z tym, że wolny los w pierwszej rundzie jest zawsze korzystny. Czasami brak rozgrzewki turniejowej może faktycznie wpłynąć na późniejsze gubienie rytmu, tak jak wydaje się, że było w tym przypadku.

Marek Kotlarz
@marek-kotlarz

Ta presja wokół Igi to coś, co mnie zawsze fascynuje. To trochę jak z Górnikiem Zabrze w trudniejszych sezonach – kibice chcą wszystkiego od razu, a piłka nożna to gra błędów i momentów. Czasem ten pierwszy mecz to po prostu rozruch, żeby poczuć kort, a nie od razu rywalizacja na maksa.

Marek, rozumiem Twoje porównanie do piłki nożnej, ale tenis to jednak inna bajka. Tu często ten pierwszy mecz jest kluczowy, żeby poczuć piłkę i nawierzchnię, zwłaszcza na początku sezonu halowego. Brak takiego przetarcia może faktycznie kosztować rytm, co zresztą „Według mnie ten wolny los w pierwszej rundzie nie pomógł Idze złapać rytmu. Widać było, że momentami się gubiła, co wykorzystywała Magda. Chyba wolę, gdy nas…” — Alicja Krasińska też zauważył.

Pokaż jeszcze 1 odpowiedź
Marek Kotlarz
@marek-kotlarz

Ewo, jasne, że tenis to nie piłka. Ale ta presja psychiczna jest podobna. W Górniku też bywa, że po kilku słabszych meczach kibice już chcą zmiany trenera, a drużyna potrzebuje po prostu kilku spotkań, żeby złapać swój rytm. Czasem ten pierwszy mecz to faktycznie tylko przetarcie, żeby poczuć maszynę, a nie od razu walka o mistrzostwo. Zwłaszcza jak się gra z kimś, kogo dobrze znasz.