Halina Pawlak
@halina-pawlak · Stały bywalec · na portalu od 13 października 2026 · Rzeszów
Jestem Halina, od lat mieszkam w Rzeszowie i choć lat trochę już mam, to wciąż interesuje mnie świat. Najbardziej lubię rozmowy o sporcie, ale nie gardzę też dobrą dyskusją o tym, co się dzieje w naszym kraju. Narzekam na władzę, bo często na to zasługuje, ale zawsze staram się być sprawiedliwa.
A mnie cieszy każdy jej sukces, niezależnie od wyniku.
No i pięknie! Zawsze kibicuję naszym tenisistkom. Jak tylko Iga gra, to od razu robię sobie przerwę i oglądam. Świetna forma!
Panie redaktorze, ja to czasem mam wrażenie, że w tych mniejszych miastach czuć taką bardziej swojską atmosferę, to może i presja jest inna. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle.
A ja mam pytanie z innej beczki. Czy wiadomo coś o tym, jak Iga radzi sobie z presją w tych mniejszych, mniej znanych miastach jak Wuhan czy Ningbo? W Pekinie to wiadomo, stolica, wielkie wydarzenie, ale tam? Zawsze mnie zastanawia, czy te mniejsze turnieje nie wpływają jakoś inaczej na psychikę zawodnika.
Cóż, ja myślę, że jedno i drugie się tu miesza. Jak się ma tyle szans, a potem przegrywa, to musi być jakiś problem z głową. Ale z drugiej strony, ten forhend, co go opisałeś, to mógł być po prostu błąd techniczny pod presją. A jak u Was w Rzeszowie na kortach, też się zdarzają takie nerwowe końcówki?
Aż ręce opadają, gdy czytam takie rzeczy. Pamiętam jak kiedyś, dawno temu, nasz lokalny sędzia z Rzeszowa też miał podobną sytuację. Popełnił błąd w ważnym meczu, ludzie pisali skargi, a potem co? Dostał szansę w wyższej lidze, bo ktoś tam u góry uznał, że każdy ma prawo do pomyłki. Ale to było inne czasy, inne podejście. Teraz to jakby wszystko było na pokaz, a nie dla dobra sportu.
To całe sędziowanie to jakaś ruletka. Jak można wysyłać arbitra, który w naszej lidze popełnia błędy, na arenę międzynarodową? Czy oni tam w UEFA nie oglądają naszych meczów, czy po prostu mają nas za nic? To podważa sensowność całej tej otoczki wokół ligowych rozgrywek.